TwitterFacebook

Kiepska sytuacja samorządu Miasta Ostrołęki?

Brak widocznych prac na ulicach, niewykorzystane okazje w projektach unijnych oraz według przedstawicieli lokalnego Prawa i Sprawiedliwości, brak zadowalającej współpracy z rządem – to obecna sytuacja samorządu Miasta Ostrołęki.

Na dzień 4 marca Miasto Ostrołęka zalegało Ostradzie – firmie odpowiedzialnej za przebudowę wielu ulic i naprawę przeprawy tymczasowej w Ostrołęce – ponad 4 miliony 200 tysięcy złotych. Jak udało nam się ustalić, firma zgodziła się na przedłużenie terminu realizacji faktur. Jednak z biegiem czasu prace na drogach Blachnickiego i Ostrowskiej oraz remonty mostu tymczasowego ustały.

8 marca radny Mariusz Popielarz zapytał prezydenta  Łukasza Kulika, o brak widocznych postępów w realizacji inwestycji miejskich, wskazując przy tym szczególnie na dwie wyżej wymienione ulice. Odpowiedź na interpelację radnego ukazała się 22 marca. Czytamy w niej, że miasto prowadzi rozmowy negocjacyjne z wykonawcami i w sprawie ulicy Ostrowskiej termin nadal obowiązuje, a jeśli chodzi o Blachnickiego, umowa z Ostradą została rozwiązana już 19 lutego i po zakończeniu spraw formalnych, zostanie ogłoszony nowy przetarg na jej dokończenie.

„Odpowiadając na interpelację z dnia 8.03.2019 r. W sprawie braku widocznych postępów na realizowanych przez Miasto inwestycjach informuję, co następuje:

W przypadku inwestycji, na których został przekroczony termin umowny trwają rozmowy i negocjacje z Wykonawcą w kwestii wyjaśnienia przyczyn opóźnień i ustalenia realnych terminów zakończenia inwestycji. Zgodnie z zapisami umownymi, zostaną wyciągnięte konsekwencje w stosunku do Wykonawcy inwestycji za ich nieterminowe wykonanie.
Zakończenie robót budowlanych związanych z przebudową drogi wojewódzkiej nr 627 w odcinku ulicy Ostrowskiej i ulicy Słowackiego na terenie miasta Ostrołęki zgodnie z zawartym aneksem do umowy na wykonanie robót budowlanych, zaplanowane jest na dzień 30 czerwca 2019 r.

Odnośnie przebudowy ulicy ks. Franciszka Blachnickiego w Ostrołęce informuję, że w dniu 19.02.2019 r. Wpłynęło do Urzędu pismo Wykonawcy o odstąpieniu od umowy. Po zakończeniu spraw formalnych, zostanie rozpisany przetarg na dokończenie zadania inwestycyjnego” – informuje w odpowiedzi radnemu Łukasz Kulik.

Na ulicę Blachnickiego miasto otrzymało od wojewody mazowieckiego ponad 1 milion 600 tysięcy złotych. Przez niedotrzymanie terminu wykonania inwestycji, pieniądze nie zostały wykorzystane i miasto będzie musiało finansować finalizację budowy z budżety samorządu, który w tym roku jest już w bardzo kiepskim stanie. Co do ulicy Ostrowskiej, to dotacja pochodzi z funduszy unijnych w ramach Regionalnego Programu Województwa Mazowieckiego 2014-2020 i wynosi ponad 22 miliony złotych. Umowa z firmą Ostrada obowiązuje do 30 czerwca, natomiast termin realizacji projektu upływa pod koniec sierpnia. Wnioskując po obecnym stanie drogi i postępie prac, a właściwie ich braku, mało prawdopodobne wydaje się ukończenie zadania na czas.

Wciąż nie wiemy co może być przyczyną braku postępu robót drogowych. Możliwe że są to zaległe faktury wobec firmy. Za miesiąc może okazać się, że z dniem 27 marca Ostrada wypowiedziała umowę Miastu Ostrołęka. Jeżeli zdarzyłoby się tak, że na zadanie przebudowy ulicy Ostrowskiej firma, również wystosuje pismo o odstąpienie od umowy, Ostrołęka ogłosi przetarg i będziemy czekali na wyłonienie kolejnego wykonawcy. Będzie to kolejny niedotrzymany termin i kolejne niewykorzystane przez miasto pieniądze, tym razem unijne. Jeśli chodzi o wykorzystywanie przez miasto środków zewnętrznych, o to radny również zapytał prezydenta Ostrołęki.

19 marca Mariusz Popielarz wystosował interpelację, w której pyta Łukasza Kulika o plany pozyskiwania przez środków zewnętrznych, zwłaszcza pochodzących z funduszy Unii Europejskiej. Powodem było nieprzystąpienie miasta do udziału w działaniu 6.1 Elektromobilność Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Dzięki, któremu Ostrołęka mogłaby otrzymać wsparcie finansowe na zakup autobusów elektrycznych. Radny zaznacza, że wysyłał do prezydenta Ostrołęki maila ze szczegółowym harmonogramem programów unijnych i terminami ich realizacji. Interpelacja ma zatem na celu sprawdzenie, czy Łukasz Kulik ma zamiar zrobić coś w tym kierunku, a odpowiedź prezydenta powinna ukazać się do 2 kwietnia.

 – Rozwój miasta uzależniony jest od środków finansowych. W budżecie miasta nasze możliwości finansowe są bardzo ograniczone, dlatego rozwój powinien być oparty o środki zewnętrzne, zwłaszcza europejskie. (…) Pod koniec ubiegłego roku wystosowałem do Prezydenta maila ze szczegółowym harmonogramem naboru wniosków na 2019 do pozyskiwania funduszy europejskich – mówi radny, Mariusz Popielarz.

Dużym projektem realizowanym obecnie z funduszy europejskich jest projekt Ograniczenia Emisji Zanieczyszczeń Powietrza Poprzez Zrównoważony Rozwój Mobilności Miejskiej na Terenie Ostrołęki. Działanie opiewa na kwotę ponad 35 milionów złotych, podczas gdy kwota dofinansowania wynosi niecałe 26 milionów złotych. Elementem projektu jest między innymi, wykonana już ulica Dobrzańskiego, ciąg dróg rowerowych, budowa miejsc postojowych „Parkuj i Jedź”, zakup autobusów elektrycznych i napędzanych na gaz oraz wymiana wiat przystankowych. – Realizacja tego projektu moim zdaniem stoi pod dużym znakiem zapytania – mówi Mariusz Popielarz. – Zakończenie w pierwotnym terminie, a nie mam obecnie wiedzy o jego przesunięciu, powinno nastąpić 30 września bieżącego roku. Ścieżki rowerowe w wielu przypadkach nie zostały wykonane, autobusy nie są zakupione, a także wiaty przystankowe nie zostały wymienione. Trzymam kciuki za miasto, żeby inwestycje zostały zakończone z przewidywanymi terminami, ale może być tak, że przyjdzie nam stracić te dotacje, które już zostały pozyskane – dodaje radny.

26 marca spytaliśmy wojewodę mazowieckiego Zdzisława Sipierę o to, jak postrzega niewykorzystanie przez Ostrołękę możliwości i środków pozyskanych przez byłego prezydenta miasta.

– Jeśli otrzymuję od rządu europejskiego środki na rozwój Mazowsza, to chcę wydać wszystkie środki jakie mam w budżecie, bo to jest rozwój Mazowsza. Prezydent będzie rozliczany przez radę jeżeli przyjdzie i powie, że wydał tylko część pieniędzy, to będzie rozliczony przez radę i społeczeństwo, tak jak to się dzieje. Zarządzanie nie jest prostą rzeczą. Wygrać wybory można, ale jeszcze trzeba umieć zarządzać. Mówię to nie z teorii, tylko z praktyki. Oddawanie pieniędzy, które można otrzymać jest poważnym problemem. Terminy często można przesunąć, ale jednak niewykorzystanie funduszy, które już się pozyskało, jest bardzo poważnym problemem dla samorządu – komentuje wojewoda.

Zdaniem Zdzisława Sipiery, współpraca na obecną chwilę po między nim a Łukaszem Kulikiem nie wygląda idealnie. – Nie było żadnego spotkania, ani żadnego kontaktu. To oczywiście nie jest żaden zarzut, nie każdy musi z wojewodą się spotykać, ale wydaje mi się, że włodarze dużych miast mają pewnego rodzaju interes żeby się skomunikować i załatwiać sprawy istotne dla samorządowców. Co do programu drogowego, niezbyt dobrze to wyszło. Kwestia, którą odebrałem bardzo negatywnie i jej skutki będą miały reperkusje w przyszłości, to też nieruchomość, którą na prośbę poprzedniego prezydenta udostępniłem na funkcjonowanie hospicjum. W tej chwili słyszę, że umowa jest rozwiązana i będą inne propozycje. To nie są dobre początki rządów. Takie propozycje muszą być konsultowane z wojewodą, a ja nie miałem z prezydentem żadnego kontaktu. Jak najpierw informuje się media, albo rozwiązuję umowę, to nie jest to żadna współpraca, to jest po prostu dyktat, typu „ja mam władzę i mogę wszystko”, z szacunkiem nawet do pana premiera, on wiele może, ale nie może wszystkiego, a już nie mówiąc o wojewodzie, czy prezydenta miasta Ostrołęki. Miejmy poczucie, że pracujemy w Polsce, na polskim prawie i każdego obowiązują takie same zasady – podsumowuje Zdzisław Sipiera, wojewoda mazowiecki.

Mateusz Święcicki

1 komentarz

  1. ostrołeczan Odpowiedz

    naprawdę to śmieszne. Do czasu gdy Ostrołeką rzał nawiedzony pisowiec to wszystko było super. Nawet muzeum dla wątpliwych bohaterów zwanych wyklętymi pobudowano. Teraz gdy ludziska pogonili pisowca bo go zwyczajnie mieli dość to raptem po 4 miesiącach rządów nowego prezydenta takie larum pisowskiej ekipy. Pytam się gdzie ci pisowcy byli wczeidzieli co się dzieje?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *