TwitterFacebook

Ostrołęckie Rekolekcje Charyzmatyczne z ojcem Jamesem Manjackalem

„Przez Jego rany jesteśmy uzdrowieni” to hasło tegorocznych Ostrołęckich Rekolekcji Charyzmatycznych, podczas których już pierwszego dnia ich trwania ponad tysiąc osób modliło się i uwielbiało Chrystusa. Spotkania z ojcem Jamesem Manjackalem na stałe wpisały się w kalendarz wydarzeń chrześcijańskich w Ostrołęce. Jak co roku przyciągnęły też wielu wiernych z zagranicy.

Ojciec James jest rekolekcjonistą Europy. Na prośbę Jana Pawła II ewangelizuje nasz kontynent, a w szczególności upodobał sobie Polskę, gdzie przyjeżdża już od wielu lat. Każde spotkanie z nim jest jednak inne – mówi Grzegorz Żebrowski, jeden z organizatorów. I jak dodaje – Mimo, że jest okres wakacyjny, a więc czas urlopów, to wiele osób przyjeżdża, i to z całego kraju – od Wrocławia do Szczecina, poprzez Rzeszów i Suwałki. Są też grupy z Białorusi, Litwy, Łotwy oraz Niemiec. Kilka osób przyjechało z Hiszpanii.

Podczas pierwszego dnia rekolekcji uczestnicy, oprócz modlitwy, wysłuchali trzech konferencji. Jak przyznają, spotkanie dostarczyło im wielu refleksji i ogromu duchowych przeżyć. – To są moje drugie rekolekcje charyzmatyczne, na poprzednich byłam w Warszawie. Bardzo głęboko je przeżyłam i dlatego zdecydowałam się przyjechać do Ostrołęki. O ojcu Jamesie dowiedziałam się od swojej koleżanki i cieszę się, że tu jestem. Myślę, że bardzo z nich skorzystam duchowo i mimo, że jestem osobą już dorosłą, dowiem się wiele o Bogu i Ewangelii. Podczas moich pierwszych rekolekcji doznałam naprawdę głębokiego pocieszenia. Pamiętam, że trzeciego dnia na sali zapanowała niesamowita euforia, ludzie tańczyli, śpiewali, a było tam około półtora tysiąca osób. Obok mnie siedziała wtedy siostra zakonna w średnim wieku uzdrowiona z nowotworu złośliwego, która złożyła na stronie ojca Jamesa świadectwo i opisała cały ten proces, jak to wyglądało i co wtedy czuła. To niesamowite uczucie, gdy słucha się kogoś, ktoś mówi, że przeżył kilka operacji, chemii i radioterapii i nagle z dnia na dzień został uzdrowiony. Pomyślałam wtedy, że Bóg działa, daje nam znaki i jeśli się do niego zwrócimy, próbuje nas jednak z tych naszych życiowych opałów ratować – opowiadała pani Ania z Warszawy.

Podczas tegorocznej edycji wydarzenia, osoby z Ostrołęki i okolic stanowiły jedynie 1/5 wszystkich uczestników. Pozostali przyjechali z różnych miast Polski oraz krajów Europy Środkowej i Wschodniej.

Aleksandra Zdanowicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *