TwitterFacebook

Ostrołęka. Protest uczniów, rodziców i nauczycieli połączył ponad tysiąc osób. Napięta sytuacja w ostrołęckiej oświacie

Po reformie oświaty i strajku nauczycieli akcja „STOP PRZENOSZENIU I ŁĄCZENIU KLAS W OSTROŁĘCE” jest kolejną najgłośniejszą aferą w ostrołęckiej oświacie. Ten pewnego rodzaju protest został spowodowany wiadomościami o przepisywaniu uczniów do innych szkół. Wczoraj (23.01) podczas Komisji Oświaty w urzędzie miasta, głos w tej sprawie, oprócz radnych i prezydenta, zabrali również uczniowie, ich rodzice oraz nauczyciele. 

Z pogłosek wynika, że o potencjalnych zmianach wiadomo było od poniedziałku. Informacje od dyrektorów poprzez nauczycieli dotarły w końcu do uczniów, którzy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Na Facebooku zostało utworzone wydarzenie w tej sprawie, do którego w ciągu 24 godzin dołączyło ponad tysiąc osób. Z uczniami nikt oficjalnie nie rozmawiał, a wszystkie nowe informacje wzbudzały tylko większą niepewność. Doszło do tego, że podejrzewano iż po feriach zimowych uczniowie niektórych kierunków, nawet ci kształcący się obecnie w klasach maturalnych, mają kontynuować naukę w innych placówkach, a za nimi mają iść ich nauczyciele. O wyjaśnienie sytuacji podczas wczorajszej Komisji Oświaty poprosił radny miasta Paweł Niewiadomski.

– W pewnym momencie pojawił się taki zlew informacyjny, kolokwialnie rzecz ujmując. Do różnych osób docierają różne informacje. Rodzice są zaniepokojeni, uczniowie są zaniepokojeni więc prosiłbym, żeby pan prezydent, albo pani dyrektor Wydziału Oświaty przedstawiła propozycje jakie są planowane zmiany w tych placówkach – mówił radny Niewiadomski.

– A co planujemy przenieść panie radny? – spytał po wypowiedzi Niewiadomskiego prezydent Łukasz Kulik. Po wyjaśnieniu sprawy przez radnego, włodarz zadał kolejne pytanie – od kogo takie informacje pochodzą? Jednak to nie było istotą pytania Niewiadomskiego i uwagę na to zwrócili pozostali radni.

– Panie prezydencie jakby pan mógł zdementować, to pan po prostu powie, że to jest nieprawda. Ja dziś będąc w szkole zostałem zapytany o to przez jednego z rodziców, którego zaprosiłem dziś na komisję i jest tutaj. Widać, że coś jest na rzeczy. Jeżeli to jest nie prawda, to proszę krótko „nie planujemy żadnych przeniesień klas”. Moje zdanie też jest takie, żeby nie zmieniać zasad podczas gry, żeby zaoszczędzić uczniom i rodzicom, o ile to jest planowane, takich niekoniecznie miłych niespodzianek – poprosił o wyjaśnienie przewodniczący Rady Miasta, Wojciech Zarzycki.

O zostanie przy obecnych „zasadach gry” prosili również zebrani rodzice i uczniowie. Argument był oczywisty – to, że uczeń uczy się w jakiejś placówce, to jego wybór i powinno się go uszanować. Proponowano, że jeśli zmiany miałyby zostać wprowadzone, niech skończy się to na zatrzymaniu naborów na dane kierunki, a nie przenoszeniu uczniów z jednej szkoły do drugiej. 

– Co innego pozbawiać we wrześniu tego wyboru pierwszaków, a co innego olewać wybór trzecioklasistów, drugoklasistów i pierwszoklasistów, którzy w trakcie roku zmieniają mury i tak na prawdę delikatnie zawala im się świat, bo szkoła jest ich drugim domem. Więc apeluję o rozwagę – mówił podczas komisji Bartek Żebrowski, organizator akcji STOP PRZENOSZENIU I ŁĄCZENIU KLAS W OSTROŁĘCE.

Tu nikt nie olewa uczniów, a z pewnością nie prezydent, bo uczniowie to rodzice a rodzice to głosy, już tak bym to ubrał zero-jedynkowo – zapewnił prezydent.

Problem jednak jest. Po reformie oświaty samorządy takie jak ostrołęcki, znalazły się w trudnej sytuacji finansowej. Łukasz Kulik proponował wprowadzenie Centrum Usług Wspólnych, które miało zapewnić lepsze monitorowanie, na co wydawane są pieniądze w placówkach oświaty. Jednak między innymi przez niepewność, czy że poskutkuje to redukcją etatów w szkołach, radni nie poparli włodarza. 

– Ja rozumiem o czym państwo mówicie, tylko powiem tak – dzisiaj radni są z rodzicami a późnej siadają na budżecie i „oj za dużo ta oświata”. No to chwila. Proponowałem zrobić CUW to nie szło, bo prezydent będzie zwalniał, to prezydent proponuje coś innego, to też nie a później powiedzą, że za dużo na tą oświatę na drogi byśmy dali, to pokażcie mi gdzie koledzy. Ja rozumiem problem, natomiast tak jak mówiłem, my będziemy z państwem, też z rodzicami i dyrektorami na ten temat rozmawiać, ale dopiero jak zastanowimy się, co my chcemy i to wszystko policzymy – mówił podczas komisji Łukasz Kulik.

Prezydent zapewnił, że żadne zmiany w okresie ferii zimowych nie nastąpią, a o konkretnych planach i tak powiadomić musiałby do końca lutego. Jak ujął to wcześniej „produkt” zostanie skonsultowany z radnymi, rodzicami, nauczycielami oraz dyrektorami i dopiero po uzyskaniu opinii osób zaangażowanych miasto podejmie decyzję.

STRATEGIA OŚWIATOWA

Nacisk na przenoszenie kierunków i łączenie niektórych klas oprócz oszczędności, wynika z dokumentu przygotowanego jeszcze za kadencji poprzedniego prezydenta. Strategia Oświatowa Miasta Ostrołęki na lata 2014 – 2020 mówi, że największym problemem w ostrołęckich Szkołach Zawodowych jest ich konkurowanie ze sobą w naborze uczniów. Dokument skłania do stworzenia wyspecjalizowanych szkół o konkretnych kierunkach. 

– Eksperci napisali, że „do słabych punktów ostrołęckiej oświaty należy zaliczyć brak wyodrębnionej specjalistycznej charakteryzacji szkolnictwa zawodowego, powodujący niezdrową konkurencje pomiędzy szkołami i mamy taką sytuację, że dwie szkoły otwierają ekonomika, czy handlowca i przychodzi tu dziesięcioro uczniów i tu. Żadna z tych szkół nie dokonuje naborów i dzieci uciekają nam do powiatu – tłumaczy Anna Gocłowska, dyrektor Wydziału Oświaty.

To że uczniowie uciekają do powiatu problemem dla miasta nie jest, bo przez to nie trzeba płacić dodatkowych pieniędzy. Trudna sytuacja polega na tym, że w placówkach utrzymywane są kierunki, na których uczy się niewielka liczba uczniów, a można by je połączyć, żeby powstała pełna klasa. Radni byli zgodni co do tego, że ma to sens, jednak nie chcieli, żeby nastąpiło to tak nagle jak wynikało z pogłosek.

Pogłoski krążące po szkołach zmobilizowały uczniów do połączenia w jednej sprawie ponad 1000 osób. Jak się okazało prezydent pewne zmiany wprowadzić chce, jednak obecnie są one jedynie na etapie planów. Cięcia kosztów ostrołęckiej oświaty według włodarza jak i radnych są potrzebne, jak można przeczytać w dokumencie z 2014 roku oszczędności mogą się znaleźć jeśli zakończy się konkurowanie szkół o uczniów. Kwestia tego, żeby nie odbiło się to kosztem najmłodszych. Pewnym jest, że prezydent do końca lutego musiałby powiadomić o możliwych zmianach. Czy jakieś zajdą? Pewności nie ma nikt, natomiast Łukasz Kulik zapewnił, że jeżeli przygotowany zostanie konkretny plan, to zostanie on skonsultowany z uczniami, rodzicami i pracownikami szkół. Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że podobne pogłoski o łączeniu klas zaczęły już krążyć w liceach. 

Zarówno prezydent jak i dyrektor Wydziału Oświaty wskazywali jednego z dyrektorów Zespołu Szkół Zawodowych jako sprawcę zamieszania. O tym na łamach naszego portalu jeszcze dzisiaj (24.01).

Mateusz Święcicki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *