TwitterFacebook

Ostrów Maz.: „To jest dramat! Ta droga miała być udogodnieniem!”

Trwająca przebudowa drogi powiatowej przy ul. 63 Roku w Ostrowi Mazowieckiej w założeniu samorządów ma poprawić komfort życia mieszkańców. Okazuje się jednak, że go pogorszy. Ostrowianie swoje niezadowolenie z wykonywanych przez drogowców prac niejednokrotnie zgłaszali do starostwa, jednak bez skutku. Mimo że droga podlega pod powiat, jej przebudowę dofinansowało miasto. W poniedziałek (26.03) mieszkańcy swoje uwagi przekazali więc radnym miasta.

Kto stworzył taki projekt? To chyba żart na prima aprilis. Nikt z nami tego nie skonsultował. Była ulica dwukierunkowa, w tej chwili jest jednokierunkowa, do tego wjeżdża się nie od strony miasta, tylko od Grabownicy. Ponadto teraz ma szerokość trzech metrów z dwumetrowym chodnikiem i pasem zieleni. Kolejna sprawa – jest za wysoka. Teraz wszystko będzie spływało na nasze działki. Dla kogo ta ulica? To jest dramat. Ta droga miała być udogodnieniemmówiła mieszkanka. Do dyskusji dołączyli się też inni:

Taki mi zrobili chodnik, że nie mogę ani kosza wystawić, ani rowerem wyjechać. Nie wiem komu ta ulica ma służyć, bo na pewno nie nam.

Nie trzeba być inżynierem, żeby widzieć, że ta ulica jest zawyżona o co najmniej 30 centymetrów. Teraz będziemy musieli przerabiać swoje bramy i do tego będzie nam spływała woda na podwórka.

Dziwie się, że nie konsultowano tego z władzami miasta. Tym bardziej, że władze miasta włożyły w tę drogę ¼ kwoty, czyli milion złotych. Termin wykonania tej inwestycji był ustalony na koniec października ubiegłego roku. Teraz słyszę, że prace są przyspieszone. Ja przypuszczam, że powiat powiadamiał miasto o tym, że są pewne trudności i to już powinno być sygnałem dla miasta, że coś jest nie tak.

– Ta ulica nie spełnia w ogólne norm przepisów ruchu drogowego, które mówią o tym, że np. rowerzystę trzeba ominąć w odległości 1,5 metra. Tego nie da się tam zrobić. Ja podejrzewam, że ten projekt był zrobiony zza biurka i nikt nawet na tej ulicy nie był.

Na sesji rady miasta obecny był również wiceprzewodniczący rady powiatu Krzysztof Listwon, który przyznał, że nie wiedział o zaistniałym problemie – W radzie powiatu nic na temat problemów z budową tej ulicy nie wiadomo. Nikt nie wnosił uwag, skarg, zażaleń. Byłem przekonany, że realizacja tej drogi przebiega bez jakichkolwiek przeszkód. Dopiero od dawnych kolegów radnych dowiedziałem się o problemie. Jestem zdziwiony i zbulwersowany.

Po burzliwej dyskusji zwołano dodatkowe zebranie w tej sprawie, na które zaproszono władze powiatu. Starostę reprezentowała Urszula Waniewska, naczelnik Wydziału Inwestycji i Zamówień PublicznychWnioski, które wpływają od państwa będą przeze mnie odnotowane. Spróbujemy zastanowić się nad nimi i odpowiedzieć na postulaty w późniejszym czasie. Jeśli chodzi o chodnik, projektant nie wyraził zgody na jego opuszczenie – poinformowała.

Do rozstrzygnięcia sporu dążył radny Władysław Krzyżanowski, który wystosował wniosek w tej sprawie. Dotyczył on podjęcia czynności o niezwłocznym zatrzymaniu inwestycji, uzgodnienia z mieszkańcami ich postulatów oraz reprezentowania ich w starostwie powiatowym przez burmistrza. Wniosek został przegłosowany przez radnych miasta.

MG

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *