RN
TwitterFacebook

„Chrześcijanie wierzą w Boga, który stał się człowiekiem w rodzinie uchodźców” – watykanista Andrea Tornielli w Radiu Nadzieja

Andrea Tornielli jest dziennikarzem i pisarzem. Od 2011 roku współpracuje z dziennikiem La Stampa, kieruje portalem Vatican Insider. Jest żonaty, ma trójkę dzieci. Napisał kilkadziesiąt książek o tematyce religijnej, w tym wywiad z papieżem Franciszkiem Miłosierdzie to imię Boga. Z autorem rozmawia ks. Tomasz Trzaska:

Jakie są Pańskie wspomnienia ze spotkań z Janem Pawłem II?

Miałem okazję spotkać Jana Pawła II pod koniec jego życia, kiedy jeździłem z nim jako dziennikarz. Odbyłem z nim wiele podróży, także tę ostatnią do Polski, w 2002 roku. Najbardziej zapamiętałem cierpienie, które przeżywał w ostatnich latach życia, a także jego zdolność zachowania dobrego humoru, mimo zmęczenia i choroby. Podczas podróży na Ukrainę, w 2001 roku, usiadłem obok niego w samolocie, aby wręczyć mu swoją książkę. To była bardzo duża książka – miała 400 stron. Kiedy mu ją podałem, on spojrzał na mnie wzrokiem żartobliwym i zapytał: Naprawdę sam to napisałeś? (śmiech)

Pański wywiad z Papieżem Franciszkiem Miłosierdzie to imię Boga prezentuje, z jednej strony nowe spojrzenie na temat Miłosierdzia Bożego, z drugiej zaś jest kontynuacją myśli poprzedników…

Tak! Oczywiście papież Franciszek nie „wynalazł” miłosierdzia, Bogu dzięki! Wpisuje się w Magisterium, które rozpoczęło się z Janem XXIII, było kontynuowane przez Pawła VI, a następnie Jan Paweł II położył ogromny nacisk na ten temat. To dlatego, że dziś żyjemy w czasach – jak to powiedzieli papieże – w których jest ogromna potrzeba miłosierdzia! I aby ewangelizować społeczeństwo, które już nie zna Jezusa, trzeba ukazywać Boga, Jego czułe oblicze miłosierdzia! W tym sensie Franciszek uczynił sercem swojego pontyfikatu właśnie miłosierdzie, kontynuując myśl swoich poprzedników.

Co nowego jest w spojrzeniu Franciszka na temat Miłosierdzia Bożego?

Uważam, że jednym z podstawowych aspektów, które również mnie bardzo mocno dotykają, jest to, że Bóg stara się na różne sposoby wychodzić naprzeciw człowiekowi. Papież używa nowego hiszpańskiego słowa, które w tym kontekście oznacza, że Bóg nas uprzedza, przychodzi wcześniej. My go szukamy, ale On już czeka. To jest tak, jak w przypowieści o synu marnotrawnym: ojciec czeka na syna. I kiedy syn powraca, ojciec nie pozwala mu nawet nic powiedzieć, od nowa go przytula, jako syna. Natomiast według naszej sprawiedliwości nie tak powinien postąpić. W nauczaniu Franciszka są dwie rzeczy charakterystyczne. Pierwsza – aby ukazywać Boga, który pierwszy wychodzi nam na spotkanie, druga – aby wskazywać jak dziś miłosierdzie uosabia się w pomocy osobom różnorako cierpiącym. Ale również i ta myśl nie jest nowa, ponieważ o tym mówił już Jan Paweł II w Dives in misericordia. Nowością u Franciszka jest jego osobiste świadectwo, w niektórych gestach.

Takimi gestami – zaskakującymi świat – są działania w kierunku imigrantów…

Franciszek, wobec tej nagłej potrzeby, którą przeżywa świat daje odpowiedź, która jest w Ewangelii. Daje odpowiedź, którą znajdujemy we wszystkich orędziach na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy napisanych przez Jana Pawła II. Chrześcijanie wierzą w Boga, który stał się człowiekiem w rodzinie uchodźców. Jezus mógł uratować życie, ponieważ był tak kraj, jak Egipt, który Go przyjął. Ta postawa zawarta jest już w Ewangelii. Papież o tym mówi i uważam, że nie może głosić inaczej, niż jest w Ewangelii. To nie oznacza, żeby przyjąć bez zróżnicowania, bez rozważenia wszystkich kwestii poradzenia sobie z tym zjawiskiem, również w sferze polityki, ale wobec uchodźców, którzy uciekają od wojny, wobec ubóstwa i tych, którzy proszą o pomoc my znamy odpowiedź, która jest zawarta w Ewangelii.

Czy wobec tego opór, którego doświadcza Franciszek od wewnątrz Kościoła jest nowym zjawiskiem, czy miało to już miejsce za poprzednich pontyfikatów?

Ten opór już istniał, ale jest w nim też coś nowego. Wszyscy ostatni papieże doświadczyli oporu wewnątrz Kościoła i wewnątrz kurii. Jednakże czymś nowym jest to, że są pewne osoby wewnątrz Kościoła, które bez szacunku odnoszą się do Papieża. Jest też coś zupełnie nowego, co pojawiło się w ostatnich latach dzięki Internetowi. Jest wielu komentatorów, którzy uważają się za „Święte Oficjum”. I dziś, w Kościele jest wiele osób, które osądzają papieża w imię wiary. Ja lubię to nazywać „tradycjonalizmem protestanckim”, ponieważ w imię jakiejś „tradycji”, którą mają w swoich głowach, ich pojęcie staje się najwyższym sądem. Również po to, aby osądzać najwyższy autorytet. Słowa „Na tej Skale zbuduję mój Kościół” powiedział Jezus, dając specjalny mandat Piotrowi. Uważam, że katolik powinien przede wszystkim ufać papieżowi i ufać Bogu. Nie powinien uważać się za przyobleczonego autorytetem „Świętego Oficjum” i za tego, który ma ochronić wiarę w Kościele. Z całą szczerością i uczciwością muszę tutaj powiedzieć, że jest także dużo niewiedzy w kwestii historii Kościoła, historii dogmatów i historii doktryny. Magisterium Kościoła pogłębia prawdy wiary w czasie, w którym się aktualnie znajduje. Jest pewna ciągłość w reformach. Można przeczytać Mirari Vos Grzegorza XVI, Syllabus Piusa IX i Dignitatis Humanae Soboru Watykańskiego II i zobaczyć, że wiele spraw bardzo się zmieniło. Także dyscyplina sakramentów zmieniła się podczas dwóch tysięcy lat Kościoła. Uważam, że należy uczyć się bardziej ufać Bogu i papieżowi.

Oponenci Franciszka powtarzają często, że papież jest nieomylny tylko w sprawach wiary i moralności, zatem w innych sprawach może się mylić…

I mają w pełni rację! Ale jeśli ktoś mówi, że papieża należy słuchać tylko wtedy, gdy przemawia w sposób nieomylny, twierdzi tym samym, że podczas 27 lat pontyfikatu Jana Pawła II, spośród milionów stron przemówień należy słuchać tylko dwóch. Trzeba zawsze słuchać i przyjmować Magisterium Kościoła, a nie tylko wtedy, kiedy przemawia w sposób nieomylny. To prawda, że w kwestiach społecznych nie mówimy o nieomylności, ale uważam też, że wierni za mało znają katolicką naukę społeczną.

Bardzo dziękuję za rozmowę!

Wywiad spisany z rozmowy radiowej, nieautoryzowany. Tłumaczenie wywiadu ks. Janusz Aptacy/xtt

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *