TwitterFacebook

Zbiórki internetowe – jak nie dać się oszukać

Według różnych wskaźników Polakom żyje się coraz lepiej – zmniejsza się bezrobocie, rosną pensje, a świadczenia socjalne zaspokajają podstawowe potrzeby. Jednak polepszenie naszej sytuacji nie tylko nie idzie w parze ze wzrostem dobroczynności, lecz także przynosi odwrotny skutek. Spadamy w światowym rankingu filantropii i wolontariatu. Być może jedną z przyczyn tego faktu jest to, że wielu z nas nie ma zaufania nie tylko do ulicznych, lecz także internetowych zbiórek. Dlatego podpowiadamy, jak wspierać potrzebujących i nie dać się oszukać.

Oszustwo metodą „na współczucie”

Kiedy Anna i Robert Lewandowscy przelewali 100 tys. złotych na leczenie 2-letniego Antosia chorego na siatkówczaka, nie podejrzewali, że w rzeczywistości ich pieniądze zasilą prywatne konto jednego z naciągaczy. Zresztą – wiele innych gwiazd, w tym aktorzy i piosenkarze, również wzruszyli się historią chłopca, którego leczenie miało kosztować 1,5 mln złotych i którego rodzice zastawili dom i samochód, żeby tylko zebrać potrzebną kwotę. Niestety w lipcu okazało się, że organizator zbiórki trafił do aresztu pod zarzutem oszustwa – w rzeczywistości Antoś nie był chory, a jego rodzice o zorganizowanej akcji nic nie wiedzieli. Podobne historie nie zdarzają się często, ale kiedy się pojawiają, powodują spadek zaufania do tej formy pomagania. Tym bardziej że skandale wybuchają również w fundacjach. Kilka lat temu mówiło się o Fundacji Maciuś, która nagłaśniała problem niedożywionych dzieci w Polsce, przy okazji zbierając pieniądze na to, aby z tym walczyć. Okazało się jednak, że część zebranych środków trafiało na konta szwajcarskiej spółki, a nie do tych, którzy mieli chodzić głodni. Niewiele później zarzuty postawiono szefowi fundacji Kid Protect, której celem jest ochrona najmłodszych. Jak się okazało – zbieranie datków na dbanie o bezpieczeństwo dzieci nie przeszkodziło jej prezesowi wydawać pieniędzy fundacji na własne przyjemności. W przeprowadzonych po wspomnianych aferach badaniach zauważono wyraźny spadek zaufania do fundacji. Okazało się, że wielu z nas uważa, że te organizacje zasadniczo marnują przekazywane im środki, albo że dochodzi w nich do nadużyć. Na szczęście to tylko marginalny wycinek rzeczywistości. Każdego roku miliony ludzi otrzymują pomoc właśnie dzięki hojności innych, ale żeby mieć pewność, że nasza pomoc zostanie właściwie rozdysponowana, warto wiedzieć, co robić, aby minimalizować ryzyko oszustwa.

Jak pomagać z głową

Po pierwsze, jeśli korzystamy z internetowych platform, które są dedykowane osobom zbierającym pieniądze na przykład na leczenie, to warto zajrzeć do ich regulaminów i sprawdzić, czy w jakikolwiek sposób weryfikują treść zbiórek. Spośród trzech najpopularniejszych platform – siepomaga.pl, zrzutka.pl i pomaga.pl tylko ta pierwsza sprawdza, czy dany apel jest autentyczny. A wtedy, kiedy środki zostaną zebrane, przelewa je wyłącznie na konto fundacji, która ma na celu ich rozdysponowanie. Dzięki temu mamy pewność, że nasze pieniądze na pewno trafią na pomoc do najbardziej potrzebujących. Pozostałe platformy to ofiarodawcom pozostawiają ewentualną weryfikację – i albo komuś po jej przeprowadzeniu zaufamy albo nie. Kiedy trafiamy na internetowe zbiórki, warto również sprawdzić, czy cała przelana przez nas kwota zostanie przekazana potrzebującym, czy też pośrednik (np. platforma internetowa) pobierze z danej sumy prowizję. Zdarza się, że sięgają one nawet 10%. Po drugie – zanim przelejemy środki na wybrany cel, sprawdźmy dokładnie, komu lub jakiej organizacji je ofiarujemy. Bo jeśli za daną zbiórką nie stoi rozpoznawalna organizacja, warto poczytać opinie o danym podmiocie na stronie internetowej i w mediach społecznościowych, a następnie sprawdzić, czy dana organizacja jest zarejestrowana. Najlepiej na stronie www.ems.gov.pl/krs/wyszukiwaniepodmiotu. W wyrobieniu sobie zdania pomoże również zapoznanie się ze statusem fundacji – zazwyczaj dostępnym na jej stronie internetowej, a także ze sprawozdaniem finansowym. Po trzecie – zanim zdecydujemy się na finansowe wsparcie w sieci, warto dokładnie zapoznać się z tym, w jaki sposób mają być rozdysponowane zebrane pieniądze. Tak, żeby nie okazało się, że np. na leczenie danej osoby będzie przekazana tylko część środków, a pozostałe np. na obsługę zbiórki. Świetnym pozytywnym przykładem transparentności jest program Rodzina Rodzinie, organizowany przez Caritas. W tym przypadku wpłacający pieniądze darczyńcy mogą sprawdzić, do jakiej konkretnie (z nazwiska) rodziny trafią przelewane przez nich środki. Caritas na początku swojego programu zadbał również o to, żeby przedstawić historię danej rodziny tak, abyśmy mogli nie tylko ją poznać, lecz także do dowiedzieć się, czego konkretnie potrzebuje.

Rafał Skwiot

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *