TwitterFacebook

Wykwintnie i regionalnie. Ogólnopolski konkurs dla szkół gastronomicznych rozstrzygnięty [FOTO]

Zespół Szkół Gastronomicznych w Łodzi zdobył pierwsze miejsce w VII edycji ogólnopolskiego konkursu dla szkół gastronomicznych na najlepszy przepis kulinarny wykorzystujący produkty zarejestrowane lub aplikujące o rejestrację jako Chroniona Nazwa Pochodzenia, Chronione Oznaczenie Geograficzne oraz Gwarantowana Tradycyjna Specjalność. Organizatorem konkursu jest Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi we współpracy z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Szefów Kuchni i Cukierni oraz Fundacją Klubu Szefów Kuchni.

Ogólnopolski konkurs dla szkół gastronomicznych przyczynia się do upowszechniania informacji na temat polskich produktów regionalnych i tradycyjnych, zarejestrowanych lub aplikujących o rejestrację jako ChNP, ChOG oraz GTS. Uczestnicy wykorzystują w swoich przepisach kulinarnych co najmniej jeden z tych produktów, dowodząc, że to, z czego słynie region może stać się składnikiem doskonałego dania.

Spośród 10 zespołów ze szkół gastronomicznych najlepsze danie wykonali uczniowie Zespołu Szkół Gastronomicznych w Łodzi. Kucharze przygotowali deser oparty na jabłku polskim. Chcieliśmy pokazać, jak jabłko grójeckie i łąckie to wdzięczne produkty, a tak niedoceniane w Polsce. Połączyliśmy je z selerem naciowym i paloną pszenicą. Palona pszenica była w formie sosu na bazie białej czekolady. Poprzez palenie pszenicy otrzymujemy kawowy aromat sosu. Jabłko było w formie bezy. Beza została zrobiona na soku jabłkowym. Było też jabłko duszone w soku z selera naciowego, konfitura z jabłka z aromatem tymianku i chips z jabłka. Warto też nadmienić, że użyliśmy sera koziego z Eufeminowa, a że jesteśmy z Łodzi chcieliśmy pokazać, jak w województwie łódzkim mamy bogatą gamę serów kozich. Ser jeszcze nie ma oznaczenia, ale jest wpisany na listę produktów tradycyjnych – tłumaczy Daniel Bauer, uczeń czwartej klasy Technikum Gastronomicznego w Łodzi.

Jak ocenia Jarosław Uściński, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szefów Kuchni i Cukierni, poziom kucharzy z roku na rok wzrasta – Jest bardzo duży progres. My też dużo treści zamieszczamy w Internecie. Dzięki temu dzieciaki widzą, jak pracują kucharze przy różnych konkursach i mają motywację. Oni też mają guru w swoich szkołach. Tu widać, które szkoły prawie regularnie wygrywają. Te dzieci mają szczęście do fajnych nauczycieli i niekoniecznie muszą być ze szkół z centrum miast, z centrum Polski. Lokalizacja nie świadczy o tym, czy dzieci mają szanse w takich konkursach, bo wszędzie są produkty, a tu oceniamy właśnie produkty polskie – najlepszy dowód na to, że da się.

W systemie Chroniona Nazwa Pochodzenia, Chronione Oznaczenie Geograficzne oraz Gwarantowana Tradycyjna Specjalność zarejestrowane są już 42 produkty. To daje korzyści zarówno dla producentów, jak i konsumentów mówi Michał Rzytki, dyrektor Departamentu Promocji Jakości Żywności w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi – rejestracja w tym systemie to jest przede wszystkim ochrona. To znaczy, że tylko producenci, którzy są z danego regionu, czy też producenci, którzy w danym regionie wytwarzają zgodnie z zarejestrowaną specyfikacją mogą używać danej nazwy. Wtedy prawa do nazwy nie są przypisane do jakiejś konkretnej firmy, tylko do wszystkich producentów z danego regionu. Dzięki temu konsumenci mają pewność, że kupują np. prawdziwego oscypka, który ma określony wygląd i jest zrobiony z mleka owczego z ewentualną domieszką mleka polskiej krowy czerwonej i nikt, kto wytwarza inaczej, nie ma prawa używać tej nazwy, bo w innym przypadku będzie ścigany z urzędu.

Rejestracja produktów do takich systemów nie jest prosta, tłumaczy Magdalena Głodek naczelnik Wydziału Oznaczeń Geograficznych w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. To nie tylko większy nakład pracy producentów, którzy wytwarzają je naturalnie, bez udziału wszelkich nowoczesnych technologii, przyspieszających proces produkcji. To też podleganie wielu normom. To już chyba tak jest, że wszystko, co dobre musi przyjść z trudem. Rejestracja wymaga od producentów przygotowania wspólnej specyfikacji. Następnie specyfikacja ta przedkładana jest w ministerstwie. Jeżeli zostaje pozytywnie zweryfikowana, to producenci mogą spodziewać się wielu pytań od komisji. Ten proces trwa około 2 lat, ale to nie wszystko. Po rejestracji z kolei producenci poddają się jeszcze dodatkowej, opłaconej przez siebie kontroli – oprócz takiej, której podlegają wszyscy producenci rolno-spożywczy na rynku – która potwierdzi wyprodukowanie produktu według opisanej specyfikacji – tłumaczy naczelnik.

 Wśród takich produktów znajduje się m.in. produkowany na Podlasiu ser koryciński.

MG

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *