TwitterFacebook

GD: Ks. Tomasz Wilga, Diecezjalny Duszpasterz Trzeźwości

Dzisiejszym rozmówcą w audycji Gość Dnia Radia Nadzieja był ksiądz Tomasz Wilga, Diecezjalny Duszpasterz Trzeźwości. Zachęcamy do wysłuchania rozmowy w imieniu Joanny Ekstowicz:

Joanna Ekstowicz: Diecezjalny Duszpasterz Trzeźwości – kto to taki?

Ks. Tomasz Wilga: Stereotypy, które utrwaliły się nawet wśród duchownych, wśród księży, to przede wszystkim duszpasterz, który zajmuje się przeważnie osobami uzależnionymi.

Czyli duszpasterz od alkoholików.

Często się mówi w ten sposób, że to „a to ten od alkoholików”. Idziemy pielgrzymką do Niepokalanowa – a to ta pielgrzymka od alkoholików. Wiele rzeczy jest takie utożsamiane i powiem, że nie jest to tylko nasz problem, nasz duszpasterski, że utożsamia się nas z alkoholikami, ale też Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych robi podstawowy błąd, żądając od gmin sprawozdań jakie fundusze poszły na AA. AA ze swej natury nie przyjmuje dotacji z zewnątrz, a więc nie przyjmuje dotacji z gminy. I to co piszą w sprawozdaniach to rozśmiesza mnie, ponieważ piszą dotacje na kluby abstynenckie, na różne inne działalności, inną działalność, a nie na AA. Natomiast duszpasterz trzeźwości – i tutaj trzeba by powiedzieć apostolat trzeźwości – obejmuje nie tylko pomoc osobom uzależnionym, ale przede wszystkim jest nacechowany i skierowany do osób niepijących, ma być to działalność profilaktyczna, ale też do osób, które żyją z osobami uzależnionymi, które borykają się – i tutaj trzeba by bardzo mocno podkreślić to co jest w wytycznych dla kościelnej działalności trzeźwościowej. To podstawowe hasło: Przez abstynencję wielu do trzeźwości wszystkich. Jeżeli będzie wielu abstynentów, będzie wiele osób kreowało trzeźwy styl życia, to rzeczywiście społeczeństwo będzie trzeźwe.

Proszę księdza: nasze spotkanie dzisiejsze wiąże się z pielgrzymką, która już po raz kolejny wyjdzie z Ostrołęki do Niepokalanowa. Pielgrzymka trzeźwościowa myślę, że też jest utożsamiana w dużej mierze że idą w niej albo osoby, które trzeźwieją – czyli anonimowi alkoholicy – albo osoby, które mają problem alkoholowy w domu. Też jest taka myśl: mam problem – idę na pielgrzymkę trzeźwościową, nie mam problemu to raczej ta pielgrzymka nie jest skierowana do mnie. Jak to jest?

Po pierwsze jeśli byśmy patrzyli na taka historię pielgrzymowania w intencji trzeźwości narodu, musieli byśmy zwrócić uwagę na pielgrzymkę radomską, organizowaną przez biskupa Ozimka i księdza Marka Dziewieckiego już jakieś trzydzieści parę lat temu. I tam była to pielgrzymka rzeczywiście pielgrzymka alkoholików, którzy wędrowali z Radomia do Niepokalanowa. Natomiast z czasem jak zaczęła powstawać pielgrzymka płocka, a potem w 98 roku powstała nasza pielgrzymka – wyruszyła nasza pielgrzymka z Ostrołęki, okazuje się, że Ci którzy pielgrzymują, w tej pielgrzymce wędrują, są osobami uzależnionymi – to jest mniejszość. Większość idzie młodych ludzi, którzy pragną w jakiś sposób życie sobie ukierunkować, którzy pragną też modlić się o trzeźwość – tak, wielu wypadkach o trzeźwość kogoś bliskiego. Ale ten entuzjazm młodych ludzi jest szczególny, ponieważ młodzi mają swoje intencje, oni też potrafią dostrzegać i obejmować modlitwą i intencjami chociażby – takimi intencjami w modlitwie różańcowej – bardzo różne osoby, i z takim wielkim oddaniem wspierać osoby, które potrzebują pomocy. Jest to szczególny dar serca dla osób uzależnionych.

W dalszej części rozmowy Joanna Ekstowicz dopytuje, dlaczego pielgrzymka idzie do Niepokalanowa; ilu kapłanów angażuje się w to wydarzenie; czym się wyróżnia pielgrzymka, jakie ma specyficzne elementy; oraz gdzie prowadzone są zapisy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *