RN
TwitterFacebook

GD: Ojciec profesor Kazimierz Lubowicki – Biskup Stanisław służył prawdzie

Nazywali Go pasterzem i w moim odczuciu pozostawił przykład dobrego pasterza, który zna swoje owce i który dla nich żyje. Bo widziałem całe życie biskupa Stanisława dla ludzi, w sposób zwyczajny, właśnie zwyczajny, dyskretny, normalny, nie taki pompatyczny. On miał bardzo duży dystans do samego siebie, co ułatwiało przyjmować Jego pomoc, Jego posługę – mówi ojciec profesor Kazimierz Lubowicki, kierownik Katedry Teologii Małżeństwa i Rodziny Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu, wieloletni przyjaciel biskup Stanisława Stefanka.

Biskup Stanisław kojarzy mi się z Chrystusem. Kojarzy mi się przez Jego herb, przez Jego zawołanie, przez sposób w jaki odprawiał Mszę św. będąc już starym biskupem. Zawsze skupiony na tekstach. Widziało się, że Jezus Chrystus jest dla Niego kimś żywym, konkretnym, to nie jest idea, to na pewno był osoba – przyznaje ojciec profesor.

W drugim szeregu profesor Lubowicki wymienia odwagę mówienia, jaka cechowała biskupa Stanisława. Mówienia o prawdzie, którą przyniósł Jezus Chrystus mówiąc o sobie – Ja jestem drogą, prawda i życiem.

Profesor Lubowicki i biskup Stefanek często się spotykali, rozmawiali, a tematem obowiązkowym, choć wynikającym z potrzeby serca a nie z czysto teoretycznego czy praktycznego obowiązku, był temat rodziny, o której mogli rozmawiać godzinami, nazywając rzeczy po imieniu.

Jego służba prawdzie jest wielką służbą, ponieważ szczególnie dzisiaj jakoś tej prawdy nam potrzeba. Myśmy dzisiaj wszyscy nauczyliśmy się mówić okrągło, poczynając od wiernych, a skończywszy niestety na duchowieństwie, że często mówimy to, czego ktoś od nas oczekuje. I potem mówimy sobie – to nie dokładnie tak, to by trzeba było powiedzieć, tamto zauważyć… Biskup Stanisław pewnie przez to był ceniony przez ludzi, że wnosił prawdę w ich życie – wyznaje profesor Lubowicki.

Z ojcem profesorem Kazimierze Lubowickim rozmawia Joanna Ekstowicz:

Poniżej pozostałe audycje z cyklu Gość Dnia Radia Nadzieja:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *