TwitterFacebook

W Zambrowie straszą gawrony za 40 tys. złotych

Jak poradzić sobie z uciążliwymi gawronami? Z takim właśnie ptasim problemem zmagają się mieszkańcy Zambrowa. Już od dawna narzekają na hałas w zambrowskich parkach. Efektem ich bytowania w tych miejscach są także zabrudzone chodniki i ławki. Urzędnicy o pomoc w płoszeniu ptaków poprosili sokolników.

W dzień ptaki zobaczyć można na oddalonym kilkanaście kilometrów od Zambrowa Zakładzie Przetwarzania i Unieszkodliwiania Odpadów w Czerwonym Borze. Miasto traktują jako noclegownię. Są ich setki, hałasują i brudzą wszystko, co znajduje się między innymi w pobliżu skrzyżowania Alei Wojska Polskiego i ulicy Fabrycznej. Zbyt liczna populacja uciążliwych gawronów uniemożliwia wypoczynek również w parku na placu Sikorskiego i w tak zwanym książęcym lasku. – Przede wszystkim brudzą – skarży się pan Paweł. – Ten zapach jest bardzo nieprzyjemny – dodaje pan Kazimierz. – Faktycznie przeszkadzają, bo ostatnio samochód strasznie mi „obrobiły” – narzeka kolejny mieszkaniec Zambrowa, pan Marek.

Chwilowym rozwiązaniem okazała się przycinka drzew. Teraz miasto wpadło na niekonwencjonalny pomysł pozbycia się ptaków i zatrudniło sokolników. Parków pilnują drapieżne ptaki i osoby je przywołujące. – Sokolnik przepłoszy za pomocą sokołów i jastrzębi gawrony z parku przy placu Sikorskiego, z parku przy ulicy Cmentarnej i z odcinka Alei Wojska Polskiego tak, żeby się osiedlały w innych miejscach, a nie zakładały gniazd na ławkami, nad chodnikami, gdzie ludzie chcą mieć te miejsca dla siebie – mówi Jerzy Burak, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej w Urzędzie Miasta Zambrów.

Żeby akcja była skuteczna, płoszenie gawronów w Zambrowie potrwa do końca kwietnia. Będzie to kosztowało miasto około 40 tys. złotych.

Marzena Wiśniewska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *