TwitterFacebook

Zambrów. Pogrzeb nieznanego żołnierza [FOTO]

Po 80 latach od swojej śmierci, jego szczątki spoczęły w zbiorowej mogile upamiętniającej poległych w obronie miasta. W Zambrowie odbył się pogrzeb żołnierza poległego w miejscowości Śledzie, którego szczątki wydobyto podczas ekshumacji przeprowadzonej w czerwcu.

Dzisiaj spłacamy mu dług wdzięczności i godnego pochowania jego ludzkich szczątków i złożenia do wspólnego grobu wojskowego, aby tam mógł czekać na swoje zmartwychwstanie. Gdy patrzymy znów na tę urnę i piękną oprawę ceremonii liturgii pogrzebowej nieznanego żołnierza, to musiało upłynąć tyle czasu. Ale jest to dla nas wszystkich memento i wezwanie, aby Polska, w której przyszło nam żyć, w pięknym i rozwijającym się kraju, abyśmy również dziękowali Bogu, że tamta ofiara II wojny światowej nie poszła na marne – mówił podczas uroczystej mszy świętej w kościele pw. Trójcy Przenajświętszej w Zambrowie w intencji zmarłego żołnierza, ks. kan. Zbigniew Choromański, dziekan zambrowski – Abyśmy wyciągnęli wniosek, abyśmy żyli w kraju dialogu, w kraju, gdzie człowiek na człowieka będzie patrzył z miłością, a nie nienawiścią (…). Niech ofiary II wojny światowej, które przeszły przez próg śmierci, głoszą każdemu z nas: nigdy więcej wojny, ale pokój! – powiedział kaznodzieja.

Msza święta pogrzebowa odbyła się według ceremoniału państwowego, w asyście honorowej 18. Białostockiego Pułku Rozpoznawczego dowodzonego przez podpor. Adama Białomyzego, pocztów sztandarowych i Reprezentacyjnej Orkiestry Wojska Polskiego pod dowództwem por. Andrzeja Zaręby. Podczas liturgii wartę przy trumnie ze szczątkami zmarłego żołnierza, okrytej biało-czerwoną flagą, pełnili członkowie żołnierze i członkowie grupy rekonstrukcyjnej. Na uroczystości obecni byli także synowie poległego oficera kpt. Władysława Dąbrowskiego – panowie Jerzy i Tadeusz Dąbrowscy, kombatanci, przedstawiciele władz szczebla krajowego, przedstawiciele władz samorządowych z województwa, powiatu, miasta i okolicznych gmin, poczty sztandarowe, przedstawiciele placówek oświatowych, służb mundurowych oraz stowarzyszeń i związków.

Po liturgii trumna ze szczątkami żołnierza, którą umieszczono na specjalnie przygotowanym samochodzie terenowym, została odprowadzona na cmentarz parafialny przy ul. Cmentarnej. Po obrzędzie pogrzebu, flagę z trumny nieznanego żołnierza przekazano na ręce dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Zambrowie Marty Konopki z przeznaczeniem dla Regionalnej Izby Historycznej. Następnie szczątki żołnierza zostały złożone w mogile zbiorowej żołnierzy Wojska Polskiego poległych w obronie ojczyzny, a następnie oddano salwę honorową i złożono wieńce.

Szczątki nieznanego żołnierza wydobyto podczas prac ekshumacyjnych przeprowadzonych 1 czerwca w miejscowości Śledzie w gminie Zambrów. Organizatorem prac była Regionalna Izba Historyczna MOK w Zambrowie, natomiast współorganizatorem – Urząd Gminy Zambrów. Wójt Jarosław Kos wraz z sekretarzem Bogdanem Pacem dotarli do bezimiennego grobu żołnierza pochowanego w lesie we wsi Śledzie dzięki informacji uzyskanej od starszego mieszkańca tej miejscowości – Hieronima Świerdzewskiego. Był on świadkiem walk prowadzonych we wrześniu 1939 r. nieopodal Śledzi. W krótkiej rozmowie z wójtem poinformował, że w walkach tych zginęło wielu żołnierzy, a ciała oficerów po bitwie zostały zabrane przez członków rodzin. Nie zabrano tylko ciała jednego z żołnierzy, którego pochowano w lesie, w miejscu w którym zginął, gdzie do dziś dnia stoi krzyż. – Tutaj wyrósł nam na mogile wielki dąb. Mamy dużą trudność, ponieważ połowa ciała, które zostało pochowane znajduje się w systemie korzeniowym drzewa. Pieczołowita praca, którą wykonuje zespół jest bardzo trudna – mówił podczas prac ekshumacyjnych Jarosław Piątek, pracownik Katedry Medycyny Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. Po kilku godzinach żmudnej pracy i dużemu zaangażowaniu kilkudziesięcioosobowej ekipy, w skład której weszli genetycy, archeolodzy i historycy, w tym członkowie Stowarzyszenia Wschód, udało się odkryć szczątki poległego żołnierza. Szkielet okazał się kompletny. Znaleziono przy nim znak tożsamości, jednak był on w tak złym stanie, że do jego odczytania potrzebne były specjalistyczne zabiegi konserwatorskie. Po odkrytych butach i ostrogach można było podejrzewać, że był to kawalerzysta plutonu zwiadu lub ułan z 5. Pułku Ułanów. W tej chwili trwają prace nad identyfikacją szczątków i próby odnalezienia rodziny zmarłego.

Marcin Szczepański

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *